Łączna liczba wyświetleń

środa, 17 lipca 2013

Rodział 5

                                               Miley

Jak mnie boli głowa.Muszę się położyć,ale zapomniałam nakarmić mojego psa.Gdzie są ogóle jedzenie?
Szkoda nie mam jak zadzwonić do niego.
-Piesku chodź do mnie.Pójdziemy szukać jedzenie dla ciebie.Już głowa przestała boleć.
Pies był spokojny,ale jęczał ,że był głodny.
Wyszłam z pokoju.Przed nami był długi korytarz,szukałam drzwi prowadzających do kuchni ,ale nigdzie nie było.Chciałam wrócić ,ale nie wiedziałam gdzie jest mój pokój.Zajrzałam okno i ciągle trwały walki i ogień nie chce się zgasić.Może pójdę do Justina?Albo poproszę kogoś o pomoc?Ktoś nagle podchodzi do mnie.
-Kim ty jesteś?
-Miley,a ty?
-Astroneunmaningd.
-Za trudne imię ,może Astro?
-Ooo właśnie się doczekałem ,że ktoś mi tak powie!
-Super.A potrzebuję pomocy.
-Co się stało?
-Nie wiem gdzie jest mój pokój,zgubiłam go.Wszystkie drzwi są takie same.
-Hmm. A jaki kolor był twój pokój?
-Hm.. taki no chyba połączone z jasnym niebieskim a zielonym.
-Już wiem gdzie jest.
-Skąd ty to wiesz?
-Każdy ma inny pokój i te wszystkie pokoje odwiedziłem .Zapamiętałem ich.Zaprowadzę cię tam ,a co to za powtór?
-To pies!
-Pies?Naprawdę?
-Nie macie takich psów?
-Nie,mamy kotsa (kot).
-Co?Dobra nie ważne i tak nic tutaj nie zrozumię.
-Idziemy.Ha sego tui.
-Okej,ale zbyt nie zrozumiałam.
-Taki nasz język.
-Aha ,chodź piesku.
Ah dziwni ludzie.Ciekawe gdzie Justin i Jazymz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz